środa, 13 listopada 2013

Mięśnie rąk

Nawał pracy w pracy i masa obowiązków po niej spowodowały, że na blogu powiało nudą. Niemniej postaram się nieco nadrobić. Chwaliłam się ostatnio, że postanowiliśmy z M. spróbować własnych sił na ściance wspinaczkowej. Przyznam szczerze, że kilka (może kilkanaście) lat temu udało mi się parę razy zawitać tam zawitać, ale z uwagi na lęk wysokości - sport ten nie zachwycił mnie. Tym razem było inaczej...

Nie wiem czy to kwestia osoby po drugiej stronie liny, czy rosnącego stale zamiłowania do gór, ale - było fantastycznie. Przynajmniej dla mnie. Niestety M. nie czuł się już tak komfortowo, gdy to ja asekurowałam jego ;) 30 kilogramów jednak robi różnicę.


Niestety podczas tego mojego gramolenia się na górę odkryłam, że mam bardzo słabe ręce - dwa wejścia na wysokość 13 metrów i trzeba było się do domu zbierać. Postanowiłam więc poszukać co mogę zrobić, żeby popracować nad swoimi rękami. Od razu zaznaczam, że pisząc o rękach celowo nie wymieniam żadnego mięśnia - po przyjściu do domu okazało się bowiem, że boli mnie wszystko od koniuszków palców począwszy, a na barkach skończywszy. Zatem zaczynajmy.

Na początek o tym z jakich mięśni składają się nasze ręce:


i dłonie (za większość ruchów dłoni odpowiadają mięśnie przedramienia, natomiast mięśnie głębokie dłoni pozwalają na wykonywanie precyzyjnych ruchów):



poniedziałek, 4 listopada 2013

Zdrowe zamienniki niezdrowych przekąsek

Nie wiem jak wam, ale mnie czasami ciężko odmówić sobie przekąski, niestety zdarza się, że nie jest ona zbyt zdrowa. Natknęłam się jednak ostatnio na bardzo ciekawą tabelkę, która - nie ukrywam nieco mi pomogła. Tak naprawdę nasz organizm sygnalizuje nam niedobór pierwiastków np. magnezu czy fosforu... a nie potrzebę zjedzenia czegoś słodkiego. My jednak mylnie odbieramy te sygnały zaspokajając potrzebę w możliwie najprostszy sposób (niekoniecznie najzdrowszy) i w rezultacie faszerujemy się chemią i niezdrową żywnością. Dla wszystkich, którzy też czasami maja problem z odmówieniem sobie - załączam małą ściągę :)


poniedziałek, 28 października 2013

Pulpeciki w sosie

Takie małe mięsne kuleczki chodzą za mną od tygodnia - postanowiłam więc wczoraj z racji niedzielnego obiadu zrobić pulpeciki. Wyszły pysznie - zresztą sami oceńcie.

Składniki
  • mięso mielone (0,5 kg)
  • czosnek (1 główka)
  • jajka (2 szt.)
  • tarty ser (około 2 łyżek)
  • pieprz i ulubione zioła do smaku
  • oliwa, bulion
Przygotowanie

Czosnek kroimy w drobną kostkę i podsmażamy na na łyżce oliwy. Gdy czosnek zacznie się rumienić - przekładamy do miski z mięsem mielonym. Dodajemy 2 jajka i ser żółty - wszystko razem mieszamy. Doprawiamy do smaku pieprzem i ulubionymi ziołami. 


Z przygotowanego mięsa formułujemy małe kuleczki (wielkości winogrona). Część z nich możemy podsmażyć na oliwie, część wrzucamy do gotującego się bulionu warzywnego.


Smażymy przewracając od czasu do czasu i zdejmujemy z patelni po kilku minutach - jeśli z każdej strony będą równomiernie obsmażone.  Pulpeciki gotowane również mieszamy kilka razy i gotujemy w wywarze przez około 10 minut. Wykładamy na talerz i gotowe.


Do pulpecików przygotowujemy sos warzywno-śmietanowy.


Składniki
  • pieczarki (10 szt.)
  • cebula (1 główka)
  • mrożony groszek (3/4 szklanki)
  • papryka czerwona (1 sztuka)
  • sól, pieprz
  • śmietana (3 łyżki)
Przygotowanie

Pieczarki obieramy i kroimy na niewielkie kawałki. Wrzucamy do rondla z niewielka ilością wody. Dodajemy do nich pokrojone w kostkę cebulę oraz paprykę. Wszystko razem dusimy od czasu do czasu dolewając wody. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem i wrzucamy groszek. Gotujemy jeszcze kilka minut.


Następnie wyłączamy palnik, zestawiamy garnek i dodajemy śmietanę wymieszaną z wodą. Po dodaniu śmietany - sosu już nie gotujemy. W razie potrzeby możemy jeszcze doprawić sos.


Wszystko podajemy z ulubionym dodatkiem - my wybraliśmy ryż basmati z dzikim - smakuje naprawdę dobrze.


Całościowy efekt przeszedł nasze oczekiwania - było przepysznie :)


Polecam!

sobota, 26 października 2013

Prezenty

Tak się ostatnio złożyło, że udało nam się wygrać kilka rozdań. W efekcie tego od Ani otrzymaliśmy kod do Klubu Fitness Online Vitalii, zaś od Joanny zestaw witamin - idealnych dla mojego M.


Konto na Vitalii - już założone, pierwsze ćwiczenia za nami :)

Dziękujemy!

piątek, 25 października 2013

Deser - bo od czasu do czasu każdemu należy się odrobina słodkości

Jakiś czas temu dostaliśmy paczkę od Celiko, a w niej poza batonami, które świetnie sprawdzają się w pracy i w podróży, również galaretki. Ponieważ nie mieliśmy czasu na zrobienie ich wcześniej - dlatego dopiero dzisiaj dodaję krótką notkę. Dlaczego krótką? No bo co można pisać o przyrządzaniu galaretki :) Wystarczy zagotować wodę i zalać galaretkę - gotowe... No tak, ale galaretka od Celiko wymaga jeszcze jednej czynności. Ponieważ nie zawiera ona cukru, więc sami musimy go dodać :) 


Już patrząc na opakowanie widzimy, że jest mniejsze niż zazwyczaj to kupowane w sklepie - wagowo prawie 1/5 tego co normalnie. Tłuszczy - brak, białko ponad 10% (w tradycyjnej galaretce jest to niewiele ponad 1 %) węglowodany 1 promil - czyli nic tylko się zajadać :)

Do naszej galaretki dodaliśmy 2 łyżki brązowego cukru - smakowała fantastycznie - lekko kwaskowa, nie za słodka (tradycyjne galaretki zazwyczaj są dla nas jednak zbyt słodkie). Ale żeby nie było zbyt ubogo dodaliśmy po łyżce lodów ;)


Jeśli tylko uda mi się znaleźć taką galaretkę w sklepie - na pewno następnym razem wybiorę ją zamiast zwykłej słodzonej.

Polecam!