poniedziałek, 24 lutego 2014

Waga i wymiary po miesiącu

Minął miesiąc mojej kuracji z Slimette - oto jak prezentują się obecnie moje wymiary:
  • Wzrost: 164 cm - o dziwo nie zmienił się ;)
  • Waga: 62,4 kg
  • Szyja: 32 cm
  • Biust: 91 cm
  • Ramię: 29 cm
  • Talia: 70 cm
  • Brzuch: 80 cm
  • Biodra: 90 cm
  • Pupa: 96 cm
  • Udo: 58 cm (47 cm - dolna część)
  • Łydka: 38 cm

Co do mojej aktywności w ciągu ostatniego miesiąca - na siłowni bywałam regularnie (średnio 3-4 razy w tygodniu) - do tego doszły raz w tygodniu zajęcia taneczne i jeden dzień spędzony na trekkingu w Beskidach - zatem w tej kwestii nie mam sobie nic do zarzucenia.
Z dietą - gorzej :( co prawda - nie jadałam po 19, starałam się jeść 5 posiłków dziennie, przyrządzanych w domu w wersji przemyślanej, ale zdarzyło się kilka grzeszków - co oznacza, że mogło być lepiej!

Niemniej podsumowując miesięczną kurację - muszę przyznać, że szału nie ma. Jedyny parametr, który uległ znacznej poprawie - to brzuch, w którym straciłam 4 cm. Reszta poniżej moich oczekiwań. Chociaż cieszy mnie 1 cm mniej w udach - oznacza to, że się da :)

Co do samego preparatu - należy pamiętać, że samo stosowanie preparatu nic nie da, ale może wspomóc naszą pracę. Producent obiecuje, że Slimette:
  • przyspiesza metabolizm, zmniejsza łaknienie,
  • wspomaga spalanie tłuszczu i kontrolę optymalnej wagi ciała
  • w połączeniu ze zdrową dietą i aktywnością fizyczną zwiększa skuteczność każdej kuracji odchudzającej,
  • dodaje energii, dzięki czemu chętniej nabierzesz ochoty na ćwiczenia,
Co do trzeciego punktu - tak, zdecydowanie tak. Mimo ciężkiego miesiąca, miałam siłę i energię, by prawie codziennie ćwiczyć. Czy zwiększyło skuteczność diety i aktywności fizycznej - ciężko stwierdzić - nie wiem jakie efekty udałoby mi się osiągnąć bez Slimette. Jeśli wspomaga kontrolę optymalnej wagi ciała - to oznacza, że moja optymalna wagą jest 62,5 kg, ale ja raczej się w tej wadze komfortowo nie czuję. Efektu zmniejszenia łaknienia - nie zauważyłam.

Zatem mamy pół na pół. Dokładając do tego niebagatelną cenę 180 zł dochodzę do wniosku, że nie stać mnie na taką kurację przy takich efektach :( a szkoda, bo po przeczytaniu niektórych opinii narobiłam sobie dużej nadziei.

Niemniej - sadząc po wpisach na innych forach - nie na wszystkich preparat działa tak samo, zatem nie przesądzam - być może Wam pomoże osiągnąć znacznie lepsze rezultaty. A co do mnie - skusiłabym się na kolejne opakowanie (bo jednak kilka centymetrów ubyło), gdyby cena oscylowała wokół 60 zł. Przy aktualnej cenie - muszę podziękować.


A na koniec - dlaczego w pupie mam 2 cm więcej? Ano dlatego, że ćwiczenia przynoszą efekty i moje pośladki nie są już tak obwisłe jak kiedyś :) co prawda do ideału im jeszcze sporo brakuje, ale motywację do pracy mam!!!

12 komentarzy:

  1. Wspaniale, że widzisz efekty :) Trzymam kciuki za dalsze sukcesy!

    Zapraszam do mnie:
    positiveattitudetowards.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacja!! szukałam czegoś na obiad z selera i trafiłam na Wasz blog :) i jestem pod wielkim wrażeniem!! gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymam kciuki za dalsze efekty :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam seler. Przepisy naprawdę super

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam do nowego spisu blogów o tematyce fit. Na razie jest w budowie ale mam nadzieję, że z pomocą Twojego bloga uda się go rozpowszechnić, a i Twój blog skorzysta będąc w spisie. Rzuć okiem FITNESIAKI

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo wytrwałości! zapraszamy do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też pracuję głównie nad pupą ;) Jędrne pośladki wyglądają super :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiedzieliście że hula hop poprawia metabolizm ?
    To tylko jeden powód dla którego warto ćwiczyć z hula hop , zobaczcie reszte :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś nigdy nie wierzyłam w wspomagającą moc suplementów wolę sama wypracować wyniki, ale dobry wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę jeszcze więcej sukcesów!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy, że tutaj jesteś.
Zostaw komentarz - to bardzo motywuje do dalszej pracy!